Telefon odebrany w biegu ląduje na kartce. Kartka ginie, a klient po dwóch dniach dzwoni już do kogoś innego.
Zlecenie gubi się po drodze. A razem z nim marża.
Prawie żaden warsztat nie traci na samej naprawie. Traci między telefonem a wydaniem kluczyków — na kartkach, przepisywaniu i domysłach.
KARTKAZESZYTTABLICAPAMIĘĆ
Wycena „na oko” i zgoda klienta przez telefon. Przy odbiorze auta zaczyna się rozmowa o tym, na co właściwie się umawialiście.
Grafik na tablicy albo w głowie kierownika. Nikt nie wie na pewno, czy jutro wejdzie jeszcze jedno auto.
Godziny i części dopisywane z pamięci po fakcie. Część nigdy nie trafia na rachunek, a czy zlecenie zarobiło — nie wie nikt.
Mivare Works prowadzi zlecenie od pierwszego telefonu do wydania kluczyków — i na końcu pokazuje, ile zostało w kasie.
Od telefonu do kluczyków.
Poniżej prawdziwe ekrany Mivare Works — na fikcyjnym warsztacie pokazowym, ale bez retuszu i bez makiet. Tak wygląda to, z czego będziesz korzystać od pierwszego dnia.
ZAPYTANIEWYCENAPLANMARŻA
Żadne zapytanie nie przepada.
Telefon, formularz na stronie, Google, Instagram, klient z ulicy — każde zapytanie trafia na jedną listę, ze źródłem, terminem i szacowaną wartością. Status mówi, na jakim etapie jest rozmowa: nowe, kontakt, oględziny, wycena, wygrane albo utracone.
- Wiesz, ile pieniędzy czeka w otwartych zapytaniach.
- Widzisz, które źródło przyprowadza klientów, a które tylko dzwoni.
- Do nikogo nie zapominasz oddzwonić.
Wycena, która od razu zna swój koszt.
Pozycje z cennika, części i robocizna składają się w wycenę dla klienta. Obok — widoczny tylko dla Ciebie — szacowany koszt i godziny pracy. Gdy klient się zgodzi, jednym przyciskiem zakładasz z wyceny zlecenie, bez przepisywania czegokolwiek.
- Zanim wyślesz cenę, wiesz, ile na niej zarobisz.
- Zaakceptowana wycena staje się zleceniem jednym kliknięciem.
Zgoda klienta na piśmie, nie „na słowo”.
Klient dostaje odnośnik mailem i akceptuje wycenę — albo rozszerzenie zakresu, gdy w trakcie naprawy wyjdzie coś więcej. Zgoda zapisuje się z datą i godziną, a lista pokazuje, co czeka na odpowiedź, co przyjęto, co odrzucono i co wygasło.
- Koniec sporów o kwotę przy odbiorze auta.
- Dodatkowe prace robisz dopiero wtedy, gdy klient je potwierdzi.
Cały tydzień warsztatu na jednym ekranie.
Każde stanowisko w osobnym wierszu, każdy dzień w osobnej kolumnie. Przyjęcia aut, oględziny, prace i odbiory stoją obok zadań ze zleceń z zaplanowanymi godzinami. Od razu widać, gdzie jest luka, a gdzie się już nie zmieści.
- Umawiasz klienta na termin, który naprawdę jest wolny.
- Stanowiska nie stoją puste, a mechanicy nie czekają na auto.
Wszystko o jednym aucie w jednym miejscu.
Auto, klient, zakres, termin i status na górze. Pod spodem koszt własny, wartość dla klienta, marża i budżet, który jeszcze został. Zakładki prowadzą do kalkulacji, listy prac, zdjęć i protokołu oględzin — nikt nie szuka informacji po zeszytach.
- Każdy w warsztacie widzi to samo, aktualne zlecenie.
- Marżę widzisz w trakcie naprawy, nie miesiąc po niej.
Każda czynność ma osobę i termin.
Zlecenie rozpada się na konkretne prace — z datą, mechanikiem i statusem: do zrobienia, w trakcie, zrobione. Kierownik widzi postęp bez obchodzenia hali, a mechanik wie, co ma przed sobą.
- Nic nie zostaje „na później” i nie wypada z głowy.
- Na pytanie klienta „kiedy?” odpowiadasz od razu.
Na końcu wiesz, ile zarobiłeś.
Przychód, rzeczywisty koszt, marża w złotych i procentach, godziny planowane obok faktycznie przepracowanych i koszt poprawek. Godziny, części i materiały spływają na zlecenie same, więc wynik jest prawdziwy, a nie szacowany po fakcie.
- Widzisz, które zlecenia naprawdę zarabiają.
- Różnica między planem a wykonaniem przestaje być tajemnicą.
Cały warsztat na jednej liście.
Każde zlecenie ze zdjęciem auta, zakresem, wartością, terminem i statusem — zaplanowane, w trakcie, gotowe do odbioru, zamknięte. Nad listą wartość otwartych zleceń i to, co czeka na odbiór. Filtry i wyszukiwanie po numerze, aucie albo rejestracji.
- Jednym spojrzeniem widzisz, co jest w robocie, a co czeka na klienta.
- Każde auto znajdziesz po rejestracji w kilka sekund.
Mniej szukania, mniej sporów, więcej w kasie.
JEDNOZLECENIEJEDNAŚCIEŻKA
Każde zapytanie ma status i źródło, więc żadne nie czeka bez odpowiedzi.
ZAPYTANIAKlient akceptuje wycenę i każde rozszerzenie zakresu, a zgoda ma datę i godzinę.
AKCEPTACJETydzień warsztatu na jednym ekranie — umawiasz tylko to, co się zmieści.
PLAN STANOWISKGodziny, części i materiały trafiają na zlecenie same, a na końcu widzisz wynik.
EKONOMIA ZLECENIAMIVARE WORKSJEDNA ŚCIEŻKA OD TELEFONU DO KLUCZYKÓW
Przeprowadź jedno auto od telefonu do kluczyków.
Wszystko wyżej brzmi prosto, dopóki nie zrobisz tego na własnym zleceniu. Wpisz jedno auto, dopisz godziny i części, zamknij je — i policz, ile razy musiałeś przepisać te same dane z miejsca na miejsce.
Ani razu. Na tym polega cała różnica.
- Trzeba coś instalować? Nie. Otwierasz przeglądarkę i zakładasz konto.
- Karta płatnicza? Nie podajesz jej w ogóle.
- Ile zajmie pierwsze zlecenie? Kilka minut. Bez wdrożenia i szkolenia.